
Świat Dinozaurów
Rok pierwszego wydania: 2009
Liczba graczy: 2-4
Wiek: od 6 lat
Czas gry: ok 30 min.
Projektant: Marcin Tomczyk
Mechanika: tile placement
Ocena BGG: 6.25 (4 użytkowników)
Wydawca: Axel
Polskie wydanie (2009)
Opis gry
W tej pasjonującej grze, gracz prowadzi i rozwija swoje stado pradawnych gadów, musi zadbać o dostęp do bezcennych źródeł życia, czyli wodopojów. Dinozaury należy rozmieszczać na planszy tak, aby tworzyły stada, nowe dinozaury wykluwają się z jaj, a starsze zajmują kolejne tereny dla twojej gromady.Niestety pradawna ziemia była pełna zagrożeń a największym dla dinozaurów były olbrzymie drapieżne Tyranozaury! Po planszy porusza się właśnie taki przerażający gad poluje na mniejsze bezbronne osobniki, musisz się strzec spotkania z nim gdyż Twoje stado może się rozproszyć po ataku Tyranozaura, a twój trud budowy stada i zajęcia źródeł pójdzie na marne. W grze zwycięża gracz, który zajmie największą liczbę jezior i zgromadzi największe stado.
Opinie użytkowników
6Gra z potencjałem
To jest gra co do której mam mieszane uczucia. Ma dość przyjemną mechanikę - rozmnażamy nasze dinozaury (kładziemy jaja pod dinozaury, w następnej rundzie z naszych jaj wykluwają się młode) zajmując coraz to nowe przestrzenie a na planszy grasuje Tyranosaurus Rex zjadając co się da :) I wcale nie wygrywa ten, kto będzie miał najwięcej dino, ale ten, kto będzie kontrolował najwięcej wodopojów :)
Dlaczego zatem te uczucia są mieszane?
Po pierwsze - jest średnio klimatyczna. Mechanika oczywiście sugeruje bardzo silnie rozwój populacji i tu jest w porządku, ale czy to będą dinozaury, czy róże w ogrodzie - jeden pies. A gra była kupiona dla miłośnika dinozaurów.
Po drugie - gra się kiepsko skaluje. Jest to gra od 2 do 4 graczy, ale:
- dla 2 graczy - działa lub nie działa - zależy co kto lubi. Jak gracze nie lubią interakcji to tyranosaurus będzie buszował po nieużywanej części planszy a my będziemy rzepkę skrobać - każdy sobie. I wygra ten komu lepsze karty podejdą. Jak się się dobierze para gustująca w negatywnej interakcji to gra może nabrać rumieńców.
- dla 3 graczy jest kijowo, bo z reguły znajdzie się ktoś, kto marudzi na interakcję (a już zwłaszcza jak gracie z dziećmi) i znowu Rex gania głodny po nieużywanej części planszy. Poza tym - jedna osoba będzie miała w plecy, ponieważ będzie ograniczona z dwóch stron przez przeciwników podczas gdy pozostałe dwie będą miały jedną stronę wolną i będą miały więcej pustego miejsca do rozrodu. Ponadto gra w tym układzie jest szalenie podatna na zawiązywanie kolalicji dwóch przeciwko jednemu. Nawet bez zawiązywania koalicji bywa, że koalicja sama jakoś tak wychodzi... To może być zaleta, ale tylko w takim wypadku gdy gracie z dwójką młodszych dzieci, którym dajecie w ten sposób fory.
- dla 4 graczy jest prawie OK. Nie da się uniknąć negatywnej interakcji, T-rex aż zipie z przejedzenia i wszysko fajnie, tylko czasem trudno skończyć. Bo ciągle jestem zjadany....
Po trzecie - początek gry jest strasznie nudny. Zanim nasze dinozaury się na tyle rozmnożą, żeby zaczłęła się prawdziwa rywalizacja musi upłynąć wiele rund. Rada - zmienić warunki startowe.
Po czwarte - wkładanie jaj pod żetony dinozaurów a potem ich wyjmowanie jest lekko denerwujące. Rada - kłaść jaja na żeton, a nie pod. Ale wtedy gra troszeczkę traci na estetyce.
A są pozytywy? Skoro mieszane uczucia, to muszą być też pozytywy. Gra w drugiej fazie, kiedy już mamy pokaźne stada i gramy przy tym we czworo (chodzi o wymuszenie negatywnej interakcji) jest naprawdę emocjonująca. I to bardzo! :)
Dodano 2014-02-24 10:33:20 przez Joanna